|
Dobry dowcip, Humor, SMS-y, Opisy GG - strona 557 poprzednie<< >>następneDwóch Szkotów spotyka się w Edynburgu. - Czy możesz pożyczyć mi funta? - Och niestety, nie mam przy sobie pieniędzy. - A w domu? - Dziękuję, wszyscy zdrowi.
Blondynka z brunetką przygląda się pływającym po jeziorze kaczkom. Brunetka mówi: - To są kaczki krzyżówki. - Żartujesz! - mówi blondynka. - Krzyżówki to są w gazecie!
Żona do męża: - Powiedz mi, za co ty mnie kochasz: za piękną buzię, czy rewelacyjną figurę? - Za poczucie humoru!
Okulista mówi do blondynki: - Te kropelki do oczu proszę wpuszczać trzy razy dziennie. - Dobrze, panie doktorze. Ale po jedzeniu czy przed?
Blondynka wsiada do autobusu. Wyjęła bilet i podeszła do kasownika. Nagle autobus ruszył. Blondynka straciła równowagę i upadła siedzącemu obok facetowi na kolana mówiąc: - Przepraszam, ale myślałam, że zdążę, kiedy jeszcze stał.
Blondynka malowała płot z desek. W pierwszy dzień pomalowała desek, w drugi desek, a w trzeci tylko ... bo miała za daleko do puszki z farbą.
Młody plemnik pyta się starszego o to jak dochodzi do zapłodnienia. Starszy wyjaśnia mu, że najpierw musi przepłynąć kawał drogi, a jak dopłynie do drzwi musi zapukać i ładnie się przedstawić: "Dzień dobry jestem plemnik". Z za drzwi usłyszy " Dzień dobry jestem jajeczko", drzwi się otworzą, on wpłynie do środka i dojdzie do zapłodnienia. Po jakimś czasie doszło do wytrysku i młody plemnik płynie, tak jak mu starszy kolega kazał. Gdy dopłynął do drzwi zapukał i ładnie się przedstawił: "Dzień dobry jestem plemnik!" Ale w odpowiedzi usłyszał: "Dzień dobry jestem migdałek".
Szef przyjmuje nowego pracownika: - W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość. Czy wytarł Pan buty przed wejściem do gabinetu? - Oczywiście. - Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki.
- Jaką kartkę przysyła blondynka z wakacji? - Bawię się świetnie!... eee, gdzie ja jestem?
Popsuła się brama między piekłem a niebem. Żadna ze stron nie kwapiła się do naprawy więc św. Piotr zaproponował, że rozegrają mecz piłkarski i przegrana strona naprawi bramę. Diabeł bardzo chętnie na to przystał. Św. Piotr zdziwiony pyta: - Czemu jesteś taki chętny? Przecież mamy wszystkich najlepszych piłkarzy. - Ale wszyscy sędziowie są u nas - odpowiada zadowolony diabeł.
Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badanie okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mąż i pyta się o zdrowie żony: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Góral zbladł i nerwowo sięga za portfel. - Nie trzeba gazdo, żona już płaciła. - Doktorze kochany macie tu tysiąc i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna. Chłopy mnie wyśmieją, żem nie trafił gdzie trzeba.
"Tutaj bieg będzie rozegrany jak wszystkie biegi: trzeba biec samemu"
Marek Józwik, TVP Maxim');
Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedzwiedzia. Ten się pyta: - Zając, a skąd masz wideo? - A, dostałem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra... - No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła swiatło i mówi: - Bierz, co mam najlepszego. No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedź się śmieje rozbawiony: - Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołac, wzięlibyśmy lodówkę!
Star Wars Mistrz Yoda uczy Luke''a Skywalkera sztuki mocy rycerzy Jedi. - Twój myśliwiec znajduje się w tym bagnie. Popatrz! Dzięki mej mocy, nie dotykając go, podniosę go do góry. Po chwili myśliwiec unosi się nad bagnem. - Teraz ty, Luke! Skoncentruj się i użyj swej mocy, aby podnieść go jeszcze wyżej. Luke''owi mimo ogromnej koncentracji nie udaje się ta sztuka. Yoda mówi: - Wysil całe ciało! Rozluźnij swój umysł, a moc będzie z tobą! Luke robi się czerwony na twarzy, wytęża całe swoje ciało, jednak myśliwiec ani drgnie. Mistrz Yoda pyta: - Luke, czy czujesz moc? - Jeszcze nie, ale czuję smród, bo z tego wysiłku właśnie narobiłem w gacie! Martitka');
W klasztorze nagle otwierają się drzwi i wpada do środka młoda zakonnica. Biegnie prosto do matki przełożonej: - Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić? - Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona. - Pomoże? - Pomoże, nie pomoże... Ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.
Martitka');
Jakie jest najgłupsze państwo na świecie??
Państwo Kaczyńscy. kurczaczek');
Facet trzymał papugę. Pewnego dnia ta papuga nasrała mu do zupy. Na drugi dzień znów się to powtórzyło. On rozzłoszczony mówi do niej: - Jeśli jeszcze raz nasrasz mi do zupy do obedrę Cię z pierza i wystawie na balkon. Papuga się nie przejeła i znów nasrała mu do zupy. Zgodnie z obietnicą obdarł ją z pierza i wystawił na balkon. Papuga zauważyła idącego ulicą łysego chłopaka: - eee ty łysy... - Co??? - nie?.... srało się do zupki, srało..... armina');
Profesor mówi do studenta: - Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach. - Niech da mi pan szanse! - Przykro mi. - A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł z powrotem na ziemieę, da mi pan ? - Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe !!! Jednak po długich namowach profesor zgadza się. Student, ku zdziwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi: - A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, spadając z powrotem na sufit, dostane ? Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił, co mówił, a profesor nadal mocno zdziwiony bierze się za wpisywanie oceny. - A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę ? Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to: - Nooooo, niech zostanie czwórka.
|